f
x

Wykorzystujemy informacje zapisane za pomocą plików cookies w celach reklamowych, statystycznych, uwierzytelniania użytkowników oraz dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. W przeglądarce istnieje możliwość zmiany ustawień zapisu plików "cookies". Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia oraz zgodę na ich wykorzystywanie.

“Tylko życie przeżyte dla innych jest warte życia"
Albert Einstein 
Czy wiesz, że...

  1. JEDZENIE MA ZNACZENIE
  2. „JESTEŚ TYM, CO JESZ”
  3. DLACZEGO CHORUJEMY?
  4. CZY WIESZ, ŻE..
  5. SŁODKIE ZDROWIE
  6. CO MY JEMY I CO JE NAS?
  7. SKĄD SIĘ BIORĄ WRZODY?
  8. CO MEDYCYNA AKADEMICKA MÓWI NA TEMAT MEDYCYNY NATURALNEJ?
  9. NAPOJE TYPU COLA
  10. SAME SOKI = SAMO ZDROWIE
  11. WIELU Z NAS LUBI CZASAMI NAPIĆ SIĘ ALKOHOLU, PRAWDA?
  12. OLEJ LNIANY – SKARBNICA ZDROWIA
  13. CHOLESTEROL – NAJWIĘKSZY PRZEKRĘT ŻYWNOŚCIOWY XX WIEKU !!!
  14. RYNEK FARMACEUTYCZNY = ZŁOTY INTERES
  15. ŻYWNOŚĆ WSPÓŁCZESNA
  16. SUPLEMENTY DIETY – ODCHUDZAMY, ALE PORTFEL
  17. KOSTKI ROSOŁOWE = CHEMICZNA BOMBA
  18. SAMO(ka)LECZENIE
  19. LEKI LECZĄ ?
  20. NOWOTWORY
  21. 7 KG CHEMII ROCZNIE !!!
  22. „Ruch to życie”
  23. KOMÓRKA ODPORNOŚCIOWA POŻERAJĄCA BAKTERIĘ - VIDEO
  24. PARACETAMOL WYPALIŁ TWARZ
  25. ŁĄCZENIE ŻYWNOŚCI
  26. SZTUCZNE WITAMINY

 

 

JEDZENIE MA ZNACZENIE


Za czasów młodości naszych babć jedzenie nie było podzielone na zdrowe i niezdrowe. Było produkowane mniej więcej Eko. Ostatnie 50 lat jest wzrostem przemysłowej produkcji żywności, a kiedy tą produkcję się intensyfikuje, to stosuje się dużo nawozów syntetycznych i zmienia się procesy technologiczne.  Produkcję żywności bardzo się przyspiesza, żeby ją potanić – przez to jakość jedzenia spada i dlatego musimy się wrócić do korzeni. Kiedyś za przewodnika wystarczył nam smak. Wiedzieliśmy, że smak określa jakość tego jedzenia, a teraz? Teraz smak może nas zwieść, bo dodatki syntetyczne do żywności są szalenie podobne w smaku do ich pierwowzorów. Rocznie spożycie ich statystycznie wzrosło do około 7 kg na osobę wliczając w nią nawet niemowlęta ! Obecnie kierujemy się też ceną. Produkty Eko są nieco droższe, wynika to z większego nakładu pracy i dłuższego procesu technologicznego - ręczne pielenie, ręczne pakowanie, ręczne zbieranie, okresu wegetacji. Ale czy kiedy kupujemy ubranie, to jedynym kryterium wyboru jest cena? Nie, raczej to, jak świetnie będę wyglądać w nim, jaki gatunek materiału został użyty do jego produkcji, itd. Natomiast ta rzecz nie stanie się naszą częścią organizmu, a ten kawałek sera, czy makaron, który zjadamy, za jakiś czas nim będzie. Czy nie warto w takim razie kupować najlepszego pożywienia, owszem – droższego, na jaki mnie stać. Jeśli lepiej się odżywiamy to tak naprawdę mniej wydajemy, żywność nie jest rozrzedzana, nie zapycha nas na chwilę, tylko daje energię na cały dzień, co tym samym jemy mniej, a lepiej... Po drugie nie wydajemy na suplementację, nie odchudzamy się, wątroba nas nie boli, jelita dobrze pracują, mamy dobre krążenie, czyli nie wydajemy mnóstwa pieniędzy na lekarzy ani na leki… Ci, którzy mają problemy zdrowotne zastanawiają się czy to, co jedzą, im nie szkodzi? Ale czy trzeba czekać na chorobę, by takie pytanie sobie postawić? Tendencja do słodkiego jest problemem współczesnej cywilizacji, najwięcej u dzieci. Dozorowane ich spożywanie przez dzieci w zakresie jakościowym i ilościowym może je ochronić od chorób takich jak: drogi oddechowe, zaflegmienie, zapalenia uszu, chorób zatok, cukrzycy... ale to także tyczy się dorosłych. Cukier ma silną energię wychładzającą oraz zakwasza nasz organizm - przekształca się w kwas octowy, a kwas octowy zacieśnia pory skóry. W ten sposób wytwarza się śluz, a nasz organizm jest bardzo silnie zakwaszony. Środowisko kwaśne jest idealnym środowiskiem dla osadzania się i rozwoju wirusów, bakterii, a także pasożytów. A jak jest z nadwagą? Tkanka tłuszczowa wpływa na gospodarkę hormonalną, a jej nadmiar wpływa na rozwój mnóstwa chorób – miażdżycę, cukrzycę, bóle stawów, zniekształcenie sylwetki, nowotwory, wszystkie pochodne cukrzycy, chore nerki. Mało tego – wolne rodniki łączą się z komórkami tłuszczowymi, przekształcając je w komórki trans, a komórki trans są ogniskami nowotworowymi! Przez nadmiar wolnych rodników nasza odporność jest bardzo niska i stąd łatwość zachorowania.
Złe odżywianie jest ogromnym problemem naszej cywilizacji i walczą z nim wszystkie rozwinięte kraje świata. Proszę zwrócić uwagę na to, że im bogatszy kraj, tym więcej ludzi jest chorych i tym więcej przeróżnych chorób. Natomiast ludzie z krajów o niskim rozwoju cywilizacyjnym, spożywających bardzo mało przetworzoną żywność, np. kraje afrykańskie, cierpią zazwyczaj na głód i malarię – i to jest głównym powodem ich zgonów. Nawet FC Barcelona ma swoją fundację, która prowadzi kampanię „jesteśmy tym, co jemy” - i Messi i Piqué biorą udział w tej kampanii uczą dzieci, jaki wpływ na zdrowie ma to, co jemy, ucząc ich zdrowych nawyków odżywiania. To powiedzenie, że jesteśmy tym, co jemy, jest w 100% prawdziwe, ponieważ aż 98% komórek naszego ciała w ciągu roku ulega całkowitej przemianie. Surowce do przebudowy tych komórek pochodzą z naszego pożywienia. Dlatego, jeśli zdrowo się odżywiamy, to jesteśmy zdrowi już na poziomie komórkowym. A my z tych komórek jesteśmy przecież zbudowani. Komórka to prawdziwa bioinżynieria genetyczna, zachodzą w niej niezliczone ilości reakcji biochemicznych. Do każdej reakcji potrzebne są określone zestawy witamin, pierwiastków, makro- i mikro- elementów. Jeśli do określonej reakcji zabraknie chociaż jednej składowej tego zestawu, wówczas reakcja nie przebiega prawidłowo, następnie komórka nie przekazuje prawidłowych informacji do następnych komórek. W taki sposób najpierw choruje jedna komórka, później dziesiąta, setna, tysięczna.. aż któregoś dnia budzimy się i mówimy „o, coś mnie kłuje w wątrobie” albo „coś mnie boli żołądek”……. Choroby nie biorą się z powietrza i nie jest tak, że gdy się zdenerwujemy, to nagle dostajemy zawał albo wylew. Wszystko zaczyna się od jednej komórki, i to nieraz o wiele lat wcześniej. Z tego względu niezwykle ważne jest to, co spożywamy i jaki tryb życia prowadzimy. Nasze zdrowie jest w naszych rękach, ponieważ leczenie przedłuża życie o 2-3 %, a profilaktyka o kilkadziesiąt! Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że pomimo najlepszej opieki zdrowotnej i najdoskonalszej aparatury szpitalnej, poziom opieki zdrowotnej wpływa na nasze zdrowie tylko w 10 %, a aż w 50 % wpływamy my sami, a dokładnie to, co spożywamy i jaki tryb życia prowadzimy.

 

 



„JESTEŚ TYM, CO JESZ”


To powiedzenie jest w 100 % prawdziwe. W ciągu roku aż 98 % komórek naszego ciała ulega całkowitemu przetworzeniu. Wszystkie surowce z przebudowy pobierane są z tego, co spożywamy. Jesteśmy zbudowani z ponad 100 bilionów komórek. W naszym ciele zachodzi ponad 500 kwadrylionów reakcji biochemicznych na sekundę. Do każdej reakcji biochemicznej komórka potrzebuje określonych pierwiastków, witamin, mikro- i makroelementów. Jeśli zabraknie chociaż jednego elementu, wtedy taka komórka przestaje prawidłowo funkcjonować i przekazywać informacje do kolejnych komórek. Zaczyna ona chorować, później choruje dziesiąta, następnie setna, tysięczna - aż kiedyś budzimy się i mówimy „o, coś mnie boli żołądek”,….. Tak zaczyna się choroba.

 
 






 



DLACZEGO CHORUJEMY?


Między innymi dlatego, że zakwaszamy organizm. Nadmiar słodkiego i słonego tworzy w naszym organizmie śluz. Cukier zakwasza – w organizmie przemienia się w kwas octowy, przez co zwężają się pory skóry. Jesteśmy zakwaszeni i tworzymy idealne warunki dla rozwoju chorób i pasożytów.

Spożywanie cukru jest problemem naszej cywilizacji, najwięcej u dzieci. Samo odstawienie cukru może ochronić je od chorób dróg oddechowych, zaflegmienia, zapalenia uszu, chorych zatok i cukrzycy, itp.


 

CZY WIESZ, ŻE..


W krajach uprzemysłowionych 73 % dorosłych cierpi co najmniej na jedną chorobę przewlekłą. Choroby kości, stawów, nadciśnienie, miażdżyca, alergie, otyłość, choroby psychiczne to tylko niektóre z nich. Co czwarte dziecko ma nerwicę lub wady postawy, choruje na alergię, choroby górnych dróg oddechowych czy przewodu pokarmowego. Tak gwałtowny rozwój chorób cywilizacyjnych doprowadził w ostatnim dwudziestoleciu do zwiększenia tempa badań nad układem odpornościowym. Rozwój fizyki i chemii kwantowej, cytologii oraz immunologii i przynajmniej częściowo pozwolił zrozumieć przemiany zachodzące na poziomie komórki. Badania ostatnich dwudziestu lat dowodzą, że na poziomie kwantowym żadna część ciała nie funkcjonuje samodzielnie.
 

Badania GUS wykonane na podstawie prognozy demograficznej do roku 2035 wskazują, że przy obecnym trybie życia (złe odżywianie i brak ruchu) znacznie pogorszy się stan zdrowia populacji. Wzrośnie odsetek osób obarczonej niepełnosprawnością i chorobami przewlekłymi. Można się spodziewać, że znacznie wzrośnie odsetek ludzi cierpiących na: chorobę wieńcową, nowotwory, nadciśnienie tętnicze, astmę, cukrzycę, zapalenie stawów. Przewiduje się także ponad czterokrotne zwiększenie udziału pacjentów korzystających w ciągu roku z wizyt lekarskich oraz udziału osób leczonych w szpitalach oraz poważny wzrost osób zażywających leki. Młodzi ludzie będą zapadać na choroby dotykające obecnie osób w podeszłym wieku!



 

 

 

SŁODKIE ZDROWIE


Apiterapia – leczenie produktami pszczelimi.

Austriacy, Niemcy, Francuzi, Szwajcarzy zjadają 2,4 kg miodu / osobę  rocznie. Amerykanie 3,2 kg miodu / osobę  rocznie. A w Polsce tylko rocznie przypada 0,21 kg na jedną osobę.
 

Wszystkie wyżej wymienione kraje, oprócz naszego, mają apiterapię w programie kształcenia lekarzy na studiach medycznych, a w Polsce leczenie produktami pszczelimi nadal uchodzi za medycynę ludową.
 

Pyłek kwiatowy to jedyny na świecie, uznany za pełnowartościowy odżywczy produkt naturalny, który jest w stanie podtrzymać życie. 120 ton pyłku kwiatowego wywożone jest z Polski do Francji, gdzie wykorzystuje się go do leczenia w klinikach szpitalnych.
 

Po miesięcznym spożyciu pyłku hemoglobina u anemików i niedobór żelaza osiągnie prawidłową normę, bo WSZYSTKIE w ogromnej większości składniki są o takiej samej charakterystyce jak występują w ludzkiej krwi, dlatego organizm akceptuje je jak własne.

 




 

CO MY JEMY I CO JE NAS?


To co spożywamy na co dzień ma wielki wpływ na nasze zdrowie,  ponieważ buduje nasze komórki. Dlaczego nie przyswajamy tego, co jemy? Nasze współczesne jedzenie , w którym obecne są składniki, których nie było 100 lat temu albo 200 lat temu, powoduje, że nie jesteśmy przystosowani do metabolizmu tych wszystkich „wynalazków”. Powoduje to powstawanie dolegliwości i choroby.
 

Dlaczego nie jesteśmy w stanie przyswoić tego pożywienia?  A to dlatego, że ewolucja funkcjonowania człowieka i jego metabolizmu zmienia się bardzo powoli - biegnie z szybkością poniżej 1% na milion lat. Zmiany w technologii produkcji rolnej i produkcji żywności są znacznie szybsze niż jest w stanie  dostosować się nasz organizm do współczesności.  



 



SKĄD SIĘ BIORĄ WRZODY?


Wcale nie kawa, nie papierosy i nie stres są odpowiedzialne za chorobę wrzodową.  Kawa zwiększa wydzielanie soków żołądkowych, a jeśli nie ma warstwy ochronnej, czyli śluzu, zostanie zachwiana równowaga kwasowo-zasadowa  i wtedy soki żołądkowe , które mają odczyn kwaśny niszczą naszą powłokę żołądkową . Ponadto bardzo dużo osób zażywa tabletki przeciwbólowe przez długi czas i to też jest prosta droga do wrzodów.
 

Kiedyś choroba wrzodowa była głównie na tle bakterii helicobacter, a teraz powszechną rzeczą jest stosowanie środków przeciwbólowych. Takie tabletki są dostępne wszędzie – w aptekach, marketach, na stacjach benzynowych...  reklamy idą w takim duchu, jakby to były cukierki zupełnie nieszkodliwe, a trzeba wiedzieć, że jeśli są to leki spoza recepty, to nie można ich używać długo, ponieważ gdy używa się dłużej niż 5 dni to mogą wystąpić powikłania.

W przypadku, gdy po zażyciu tabletki przeciwbólowej występuje uczucie palenia w brzuchu, wespół z odbijaniem i zgagą, to jest wyraźny symptom nieżytu żołądka. Prowadzi to w konsekwencji do nadżerki, a późniejszym etapie do wrzodów. Najczęstszym zachowaniem jest chęć pozbycia się zgagi czyli skutku, zamiast leczyć wrzody likwidując przyczynę dolegliwości.  
 

1 zasada - leczyć przyczynę - jeżeli ból będzie trwał dłużej niż 5 dni, należy skonsultować się z lekarzem, który wyjaśni przyczyny bólu.

2 zasada - sposób jedzenia - przewód pokarmowy ochroniony jest śluzem przed kwasami, które wydziela podczas trawienia. W tych czasach zawsze się spieszymy i jemy bardzo szybko, czyli nie żujemy. Podczas żucia wydziela się ślina, która potem stanowi warstwę ochronną drogi pokarmowej. Jeśli tego nie ma, to te soki trawienne zaczynają trawić nasz żołądek od środka. Żucie to pierwszy etap trawienia.


Co na wrzody?

  1. Siemię lniane i olej lniany - pokrywa uszkodzenie błony śluzowej. Należy pić 3 łyżki dziennie.
  2. Zielona herbata – bardzo mocny antyoksydant, likwiduje nadmiar wolnych rodników i likwiduje dolegliwości – to znana od tysięcy lat recepta.

 

http://zdrowie.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/431896,uwaga-leki-przeciwbolowe-zawierajace-diklofenak-moga-wywolac-udar.html



 



CO MEDYCYNA AKADEMICKA MÓWI NA TEMAT MEDYCYNY NATURALNEJ?


Medycyna naturalna nie stoi w sprzeczności z medycyną akademicką. Dowodem na to jest fakt, że z uzdrowisk, rehabilitacji i masaży wszyscy korzystają nie tylko prywatnie, ale przede wszystkim ze skierowań od lekarzy oraz z refundacji NFZ, ZUS i KRUS. Lekarze także zalecają stosowanie odpowiednich diet, by uchronić się od postępowania choroby. Medycynę naturalną trywialnie można zdefiniować, że to ruch, prawidłowy sposobu odżywiania oraz zabiegi. Powszechnym zabiegiem  naturalnym są masaże, a jednym z wielu rodzajów masaży jest REFLEKSOTERAPIA.  Polega na uciskaniu odpowiednich punktów znajdujących się na stopach, zwanych refleksami. Według tej metody każdemu z tych punktów odpowiada określony organ, narząd wewnętrzny bądź część ciała.  Poprzez uciskanie tych miejsc za pomocą kciuka i palców, poprawia się krążenie i stymuluje układ nerwowy, w celu uregulowania zaburzonych funkcji organizmu. Refleksolodzy twierdzą, że wspomaga się w ten sposób naturalny proces samoleczenia. 


 
 
 

 

      

Mózg

      

Żołądek

      

Zatoki

      

Śledziona

      

Głos

      

Wątroba

      

Przysadka

      

Pęcherzyk żółciowy

      

Szyja i Gardło

      

Nadnercza

      

Oczy

      

Trzustka

      

Uszy

      

Nerka

      

Pacha

      

Moczowód

      

Ramię i Ręka

      

Pęcherz moczowy

      

Płuco i Pierś

      

Jelito grube

      

Serce

      

Jelito cienkie

      

Tarczyca i Oskrzela

      

Kość ogonowa

      

Splot słoneczny

      

Nerw kulszowy

      

Przepona

      

Kępki Peyera

      

Wyrostek robaczkowy

 

 


Kolejną powszechną metodą zapobiegania oraz leczenia chorób jest prawidłowe odżywianie. Nasze zdrowie zależy właśnie od tego, w jaki sposób się odżywiamy. Jeśli nie wiemy jak łączyć produkty lub co powinniśmy jeść przy danych chorobach i dolegliwościach, powinniśmy odwiedzić dobrego dietetyka.
 

http://www.styl.pl/zdrowie/diety/news-niebezpieczne-zwiazki,nId,1438290#iwa_item=3&iwa_img=1&iwa_hash=27437&iwa_block=worthSee


 



NAPOJE TYPU COLA
 

Cola zawiera glikol etylenowy, która powoli zatruwa nasz organizm. Nie zabije Cię jeśli spożywasz niewielkie ilości ale w większych uśmierca. Największe spustoszenie w naszym organizmie powoduje cola dietetyczna, bez cukru. Owszem, cukru nie zawiera, ale zawiera ASPARTAM - syntetycznie wytworzona substancja, dająca smak słodki. Spożywanie aspartamu powoduje choroby neurologiczne – dlatego coraz więcej osób choruje na stwardnienie rozsiane, chorobę Parkinsona i padaczkę. Powoduje również raka płuc, a Panów zapewne zniechęci fakt, iż badania dowiodły, że mężczyźni regularnie spożywający colę mogą oddać nawet do 30% mniej spermy, co poważnie wpływa na obniżenie płodności. Ważnym wynikiem badań jest również to, że cola jest w stanie zniszczyć zdolność białych krwinek do wyszukiwania i niszczenia bakterii - ten stan utrzymuje się nawet przez 8 godzin! Przez ten czas nasz organizm jest bezbronny w walce z bakteriami.




http://allequest.blogspot.com/2013_05_01_archive.html


 

SAME SOKI = SAMO ZDROWIE


Soki bez konserwantów, bez cukru, bez sztucznych dodatków? Tak, to możliwe. ALE tylko u uczciwych producentów. Popularne, sztuczne napoje, negatywnie wpływające na nasze zdrowie, zastąpmy sokami bogatymi w składniki odżywcze. Prawdziwe soki owocowe, oprócz walorów smakowych, posiadają również właściwości zdrowotne - o czym możemy sobie nie zdawać sprawy.

  • Sok jabłkowy - dzięki zawartości polifenoli, silnych przeciwutleniaczy, neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników, zapobiegając powstawaniu nowotworów oraz przedwczesnemu starzeniu się skóry.
  • Sok marchwiowo – jabłkowy - reguluje procesy trawienia, pomaga w leczeniu nadczynności tarczycy, zapobiega powstawaniu nowotworów, działa korzystnie na serce oraz wątrobę,  obniża ciśnienie i poziom cholesterolu we krwi, pozytywnie wpływa na wzrok.
  • Sok buraczkowo – jabłkowy – dzięki błonnikowi - reguluje przemianę materii,  betaina - wspomaga pracę wątroby i nerek,  polifenole - działanie antynowotworowe. Burak czerwony ma zbawienne działanie na nasz układ krwionośny. Poprawia krążenie krwi, udrażnia żyły, a tym samym zapobiega powstawaniu zakrzepów. Okazuje się również pomocny przy zwalczaniu poważniejszych dolegliwości, takich jak anemia czy nadciśnienie tętnicze. Buraki są bardzo bogate w hormony, dlatego picie soków buraczanych wyrówna gosporakrę hormonalną oraz doskonale wpłynie na dobry nastrój.
  • Sok malinowy – maliny od zawsze były stosowane jako rośliny lecznicze. Malina zawiera substancje podobne do aspiryny (przeciwzapalnie, przeciwbólowe i przeciwwirusowe), dlatego jest stosowana w leczeniu przeziębień, łagodzeniu bólu gardła, kaszlu, obniżaniu gorączki oraz zapobieganiu infekcjom. Maliny stanowią bogate źródło witaminy C, a także E, B1, B2, B6 i innych. Posiadają też wiele substancji mineralnych (potas, wapń, magnez, żelazo itd.) i błonnik. Duża ilość witamin wpływa korzystnie na układ odpornościowy.
  • Sok z aronii - aronia ma tak silne właściwości antyutleniające, że wyciągi z owoców są stosowane do leczenia choroby popromiennej kosmonautów. Aronia zawiera rutynę –bardzo silny antyutleniacz, który ułatwia wchłanianie witaminy C oraz przedłuża jej działanie. Zawarte w aronii antycyjany, czyli silne związki zwalczające wolne rodniki, chronią organizm przed nowotworami. regulują ciśnienie tętnicze, zapobiegają odkładaniu się choresterolu, chronią przed chorobami serca, zmniejszają stany zapalne drobnych naczyń krwionośnych, zapobiegają miażdżycy, działają uspokajająco.
  • Sok z czarnej porzeczki - wspomaga leczenie chorób reumatycznych, stanów zapalnych, anginy, kamicy dróg moczowych, wpływa korzystnie na pracę serca, obniżanie ciśnienia krwi,  działa przeciwzapalnie na błony śluzowe żołądka i jelit, wskazane podczas infekcji i wzmożonej zachorowalności na grypę, zalecany jest osobom podatnym na stres lub po kuracji antybiotykowej

http://mateuszradek.com/www_owocowesmaki/?page_id=23



 

WIELU Z NAS LUBI CZASAMI NAPIĆ SIĘ ALKOHOLU, PRAWDA?

 

Czy wiemy po jaki sięgać, by nasze zdrowie na tym nie ucierpiało? Wiadome jest, że każdy produkt najlepszy jest wtedy, gdy sami go zrobimy. Przede wszystkim wiemy co jemy oraz nie stosujemy sztucznych dodatków. Istnieją także firmy, które produkują w sposób naturalny żywność oraz napoje alkoholowe. Jednym z takich napoi jest wino biodynamiczne.



 



 

OLEJ LNIANY – SKARBNICA ZDROWIA


Za czasów naszych babć olej lniany był stosowany na porządku dziennym. Dlatego ludzie w tamtych czasach byli zdrowi, silni i odporni. Nasze pokolenia już nie cieszą się takim zdrowiem w coraz młodszych latach życia. Stosowanie oleju lnianego było powszechne. Dziś stosuje się rafinowane oleje, które tylko szkodzą naszemu zdrowiu. Siemię lniane to prawdziwe bogactwo zdrowia. Najważniejszym jego składnikiem jest właściwa proporcja kwasów omega 3, omega 6 i omega 9. Siemię lniane zawiera aż 2 razy więcej kwasów omega 3, niż olej z wątroby rekina! Kwasy te mają „fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania naszego organizmu”.
 

http://skarbnicawiedzy.blox.pl/2009/04/OLEJ-LNIANY-I-JEGO-WLASCIWOSCI.html


 

 

CHOLESTEROL – NAJWIĘKSZY PRZEKRĘT ŻYWNOŚCIOWY XX WIEKU !!!


Dorodna kura potrafi znieść 280 jaj rocznie.

Nie ma niczego złego w jajku, przemysł farmaceutyczny, najbogatszy po zbrojeniowym przemysł świata, kiedy wynalazł leki przeciw- cholesterolowe, no to musiał znaleźć winowajcę i rozpętać wojnę antycholesterolową. Miedzy innymi jaja, tłuszcze zwierzęce, padły ofiarą. Naukowcy twierdza, ze nie ma żadnych dowodów na to, ze ta teoria się potwierdziła.. a mimo to przez wiele lat padliśmy ofiarą tej nagonki, że jaja są niezdrowe.


Amerykanie już w 1996 roku wycofali się z tej teorii, a my nadal słuchamy reklam, ponieważ reklamodawców nikt na dobrą sprawę nie kontroluje.


Cały kłopot z jajem polega na tym, że nam wmawiano,  że cholesterol który jest w żółtku, dostaje się do naszego organizmu, odkłada się w naczyniach krwionośnych. Otóż jest to nieprawda - cholesterol jaki łykamy z żywnością nie odkłada się w naszych naczyniach, tylko ten, który produkowany jest przez wadliwą z jakiś powodów wątrobę. I paradoks polega na tym, że jeżeli zjadamy produkt który ma cholesterol, jak jaja, i on krąży we krwi i jest wydalany, to ta nasza wątroba dostaje sygnał, i przestaje sama produkować ten, który nam się odkłada. Paradoksalnie jedząc jaja możemy sobie obniżać zawartość cholesterolu tego złego, który już nam się odłożył w naszych naczyniach krwionośnych.

 

W żółtku jaja jest lecytyna, która wpływa na prace wątroby i  fosfolipidy, które wpływają korzystnie na układ krążenia i na prace wątroby.

 

http://www.polskieradio.pl/7/163/Artykul/848422,Najwiekszy-przekret-zywnosciowy-XX-wieku


 



RYNEK FARMACEUTYCZNY = ZŁOTY INTERES


Pacjent wyleczony, to klient stracony. Dlatego też firmy farmaceutyczne „dbają” o nasze zdrowie wymyślając coraz to nowsze „super” leki. A jakie tajemnice kryją się za rozpowszechnianiem tych „nowości”? Zapraszam do obejrzenia materiału. 




 
Wróc do góry... 


ŻYWNOŚĆ WSPÓŁCZESNA


Producenci żywności stawiają na ilość, a nie na jakość. Dlatego w marketach znajdziemy niskie ceny poszczególnych produktów. Już w1991 r. okazało się, że w żywności, m.in. z powodu coraz doskonalszego przetwarzania produktów spożywczych, brakuje 40% - 60 % mikro- i makroelementów oraz błonnika. W rezultacie, nieświadomie odczuwając ich niedobory, spożywamy dodatkowe porcje pożywienia i tyjemy, zaburzając dalej równowagę składników w organizmie. W drodze rafinacji żywności, zanikają witaminy i pierwiastki, które są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania komórek naszego organizmu. Oszczędzając na taniej żywności nie oszczędzimy na zdrowiu, ponieważ za jakiś czas suma pieniędzy wydanych na leczenie pomnoży się wielokrotnie.

obr1
 


Wróc do góry...

SUPLEMENTY DIETY – ODCHUDZAMY, ALE PORTFEL  


Suplement diety to produkt, który może, ale nie musi pomóc – ale nie może zaszkodzić. Istnieją produkty odchudzające, zawierające hitosan, który ogranicza wchłanianie tłuszczu do organizmu. Ale jest tu mały kruczek – na opakowaniach pisze, żeby łączyć preparat z niskokaloryczną dietą. Więc jest to paradoks, bo jeśli jemy niskokaloryczne produkty to automatycznie nie wchłania się tłuszcz i wówczas nie potrzebny nam ten hitosan. Nie dość, że w niskokalorycznej diecie jest zbędny, to jeszcze może zaszkodzić, ponieważ blokuje wchłanianie tłuszczu, w którym przecież rozpuszcza się mnóstwo witamin.
http://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/830221,Polacy-walcza-z-nadwaga-a-firmy-na-tym-zarabiaja
 


Wróc do góry...

KOSTKI ROSOŁOWE = CHEMICZNA BOMBA


Kostki rosołowe używa wielu z nas. Ale niewielu z nas wie, że w jednej kostce rosołowej jest aż od 0.01 % do 0,2 % wyciągu z mięsa suszonego! Czy taka ilość z takiego surowca jest zdolna wydać z siebie jakikolwiek aromat, smak i kolor ? NIE. Dlatego reszta kostki rosołowej to tłuszcz, sól i mnóstwo sztucznych dodatków, które dają aromat, smak i kolor.
Wystrzegajmy się kostek rosołowych, ponieważ wcześniej czy później taka bomba chemiczna mocno odbije się na naszym zdrowiu. Nie ma nic smaczniejszego i zdrowszego, gdy przyrządzimy sobie to sami. Buliony do zup również można przygotować samodzielnie. Wystarczy kupić porcje rosołowe i kilka warzyw, co nie jest bardzo kosztowne. Gotowanie bulionu powinno trwać tyle, co gotowanie rosołu – do 3 godzin na małym ogniu. W ten sposób nie utracimy witamin i potrawa będzie energetyczna. Gotowy, ostudzony wywar można przelać do woreczków na lód (jeśli chcemy go mieć w formie kostek) i zamrozić.
Kolejnym sposobem na własny wywar jest zamrożenie zupy, która nam została z obiadu i dodanie jej jako bazy do następnej zupy.
Smacznie i zdrowo nie znaczy drogo!
http://media.wp.pl/kat,1022945,wid,15054135,wiadomosc.html?ticaid=1f714
 


Wróc do góry...

SAMO(ka)LECZENIE


To, co nazywamy chorobą, jest reakcją organizmu na pewne zaburzenia w jego normalnej pracy. Jeśli te zaburzenia nie zostaną zlikwidowane, to się rozszerzają na kolejne organy.
Życie organizmu to nieustanna walką o zdrowie. Jeśli nie było by tej walki – nie żylibyśmy.. Weźmy dla przykładu zwykłe przeziębienie – mamy podwyższona temperaturę, kaszlemy, kichamy i odczuwamy bóle w kościach. Te wszystkie objawy mają jakieś działanie: wysoka temperatura zabija w naszym ciele bakterie chorobotwórcze i wydalamy z organizmu śluz uwalniając się od toksyn. To są efekty uboczne. Reakcje, dzięki którym organizm walczy z chorobą, więc czy obronę organizmu można nazwać chorobą?
My zamiast pomóc organizmowi w walce - tłumimy ją, przyjmując tabletki przeciwgorączkowe.
Czy wiecie jaka jest średnia ilość leków zażywana przez Polaków? 4-5 dziennie, na raz. Ilość interakcji między tymi lekami i wpływ ich na wątrobę, nerki, krew jest niezliczona i stąd komplikacje. Leczenie wydłuża życie o 2-3 %, a profilaktyka o kilkadziesiąt!
Leki stały się zagrożeniem życia. Kliniki toksykologii w Polsce są przepełnione – nie z powodu zatruć grzybami, chemikaliami, ale z przeleczenia. Z brania kilku- kilkunastu leków na raz, z uszkodzenia wielonarządowego.
Samoleczenie w Polsce jest na miejscu dziennym. Leczymy się intensywnie reklamowanymi parafarmaceutykami. Weźmy na przykład paracetamol.
Paracetamol to substancja czynna i występuje pod niezliczoną liczbą nazw handlowych, a każda z nich reklamowana jest na inną dolegliwość. Wiele leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych zawiera paracetamol, ale w ogóle się z nimi nie kojarzy. Powoduje to, że pacjenci często nieświadomie stosują wiele specyfików, które zawierają acetaminofen (paracetamol).
48 % przypadków niewydolności wątroby jest wywołanych omyłkowym przyjęciem  zbyt dużej dawki paracetamolu.
Problem polega na tym, że paracetamol reklamowany jest jako bezpieczny.  To kwestia proporcji, ile przyjmiemy w ciągu dnia. Tak naprawdę żaden lek nie jest bezpieczny. Paracetamol należy do grupy jednych z bezpieczniejszych leków, ale jego stosowanie musi być ograniczone tak, jak każdego leku. A my zażywamy jednocześnie różne środki na różne bóle, które zawierają ten paracetamol – gdy boli głowa, zażywamy tabletkę, która zawiera paracetamol, za chwilę boli nas ząb i zażywamy tabletkę, która zawiera paracetamol, później boli nas żołądek i znów zażywamy tabletkę, która zawiera paracetamol. I w taki sposób, nieświadomie, przekraczamy dzienną, dozwoloną dawkę paracetamolu.
Zero skutków ubocznych? Reklama jest niezwykle agresywna i trafiająca w sam środek naszej niewiedzy i potrzeb. Widząc reklamę TV, kupujemy leki służące do samoleczenia, i kupujemy jeden na kolano, jeden na ból głowy, często nieświadomie bierzemy wielokrotne dawki dopuszczalne jednorazowe i dobowe. Dozwolona dawka to 4 g / dobę.   
W Polsce jest zarejestrowanych 114 produktów bez recepty, zawierających paracetamol + 14 na receptę. W wyniku zastosowania leków przeciwbólowych, w dawkach ponad dopuszczalnych, następuje ciężkie uszkodzenie wątroby. Można to porównać do zatruć muchomorem sromotnikowym.
Przeczytaj koniecznie ten artykuł:
http://fakty.interia.pl/new-york-times/news-mroczne-strony-popularnych-lekow-przeciwbolowych,nId,983875

 


Wróc do góry...

LEKI LECZĄ?


Środki farmaceutyczne stosowane są do leczenia. Jednak żaden lek nie wyleczy nas w 100 %. Zawsze spowoduje efekty uboczne - kolejną chorobę lub uzależnienie od tego leku. Wielki procent ludzkości jest lekomanami. Kliniki toksykologii w Polsce są przepełnione – nie z powodu zatruć grzybami lub chemikaliami, ale z przeleczenia – z powodu uszkodzeń narządowych.
Dbajmy o swoje zdrowie poprzez profilaktykę oraz stosując naturalne środki lecznicze. Jeszcze 100 lat temu, przed rozwojem koncernów farmaceutycznych i ewolucji produkcji żywnościowej, byliśmy silniejsi, odporniejsi i dłużej żyliśmy w zdrowiu.
Działanie leków:
- 48 % przypadków niewydolności wątroby wynika z przedawkowania paracetamolu.
- Antybiotyk zażywany 7 dni powoduje spadek odporności na 6 mc.
- Aspiryna powoduje mikrowylewy w żołądku – 3 ml!



http://giznet.pl/jak-aspiryna-i-ibuprofen-wplwaja-na-nasze-ciala/
 


Wróc do góry...

NOWOTWORY


Niedługo nowotwory mogą stać się liderem wśród zabójców – już dziś umiera na nie blisko 6 mln ludzi na świecie, z czego ponad 80 tys. w Polsce. Na raka można zachorować w każdym wieku, ale po 50. r.ż. ryzyko jego wystąpienia wzrasta w wyniku osłabienia układu odpornościowego. Przy diecie, którą serwujemy naszemu organizmowi, nasz układ odpornościowy jest coraz słabszy bez względu na wiek i zaczynamy chorować coraz wcześniej.
Aż 70 % nowotworów jest dieto zależnych! Dlaczego? Na pewno wszyscy słyszeli o wolnych rodnikach. Wolne rodniki łączą się z komórkami cholesterolu, przemieniając je w komórki trans. Komórki trans są ogniskiem nowotworowym.
Należy zadbać, by w nasza dieta byłą bogata w antyoksydanty, które asymilują nadmiar wolnych rodników. Prawdziwym bogactwem antyoksydantów jest oliwa z oliwek oraz olej lniany. Olej lniany zawiera aż 700 razy więcej fitohormonów anty nowotworowych niż jakikolwiek inny gatunek rośliny.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,24915,title,Przyprawami-lecze-raka-niezwykle-odkrycie-polskich-naukowcow-w-walce-z-nowotworami,wid,15854014,wiadomosc.html
 


Wróc do góry...

7 KG CHEMII ROCZNIE !!!


Rocznie zjadamy z pożywieniem 4-7 kg różnego rodzaju toksyn. Tak duża ilość chemikaliów nie może być obojętna dla organizmu - często efektem są wysypki, ataki astmy, stany zapalne żołądka, zła praca jelit, nadpobudliwość, bezsenność, zaburzenia ciśnienia itd. Związki te utrudniają przyswajanie witamin, makro i mikroelementów, a nie strawione pokarmy stają się kolejnymi toksynami, które przenikają do krwi i drażnią układ odpornościowy. Fosforany, stosowane do uszlachetniania serów, wędlin, wyrobów cukierniczych, napoi gazowanych, kawy rozpuszczalnej, m. in. zwiększają wydzielanie hormonu przytarczyc. Gnijące i zalegające w jelitach białko, wzrastająca ilość wolnych rodników. Niedobór witamin oraz antyoksydantów powoduje niewystarczającą ochronę komórek, a przez to szybkie starzenie się organizmu oraz dalsze problemy ze zdrowiem.
Obecnie spożywamy zbyt dużo pokarmów nadmiernie przetworzonych, sztucznie konserwowanych, barwionych, przygotowanych i podgrzewanych w kuchenkach mikrofalowych.
Jeszcze w 2006 r. urząd - Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych – zakwestionował 10 % partii przetworów mięsnych z powodu niedotrzymania parametrów fizykochemicznych (składu). W ubiegłym roku - już 16 %.

 
Wróc do góry...



„Ruch to życie”

– czyli jak „uczynić niemożliwe możliwym, trudne – łatwym, a łatwe eleganckim” (M.Feldenkrais).



Metodę tą stosuje się do pracy z osobami, które w wyniku choroby lub wypadku nie mają satysfakcjonującej możliwości poruszania się, zarówno na podłożu neurologicznym, jak i ortopedycznym. Jest to także metoda dla osób, które chcą poruszać się sprawniej lub z mniejszym wysiłkiem.
 Metoda Feldenkrais’a opiera się na możliwości uczenia się wpływu na własny ruch, który odgrywa tutaj najważniejszą rolę – jest środkiem rozwoju, ponieważ podlega świadomej kontroli. Poprzez małe, delikatne ruchy, umożliwia dostarczenie nowych informacji do mózgu, który rozpoznaje porządek i efektywność. Mózg, w przypadku dokonania wyboru, może zwolnić w jednej chwili latami występujące napięcie. Poznanie możliwości własnego ciała przekazywane są do systemu nerwowego, co daje zaskakujące efekty, eliminując dyskomfort, ból i stres. Zajęcia są tym bardziej efektywne, gdyż odbywają się w atmosferze spokoju i pełnej akceptacji, bez negatywnych osądów. Jest to praca bez współzawodnictwa – każdy podąża we własnym tempie, zgodnie ze swoimi potrzebami i ograniczeniami. Ćwiczenia nie wymagają specjalistycznego sprzętu, ubrania czy miejsca. Ćwiczący prowadzeni są w łagodny sposób za pomocą głosu (instrukcji werbalnych) lub dotyku nauczyciela, zazwyczaj wykonując mały i powolny ruch z maksymalną uważnością na zmiany zachodzące w ciele.
Już podczas pierwszych zajęć terapii widać niemałe efekty, dlatego metoda ta jest bardzo skuteczna, a zarazem jest realną nadzieją dla pacjentów po ciężkich wypadkach, złamaniach, wylewach, przy stwardnieniu rozsianym, porażeniu mózgowym, zaburzeniach koordynacji, dla dzieci z zespołem Downa oraz dla osób z chronicznym bólem i innych.

Metoda Feldenkrais’a

dla osób chorych na podłożu neurologicznym oraz osób po ciężkich wypadkach i urazach


Początki opracowywania Metody sięgają lat 20-tych XX w. Związane były z osobistymi problemami zdrowotnymi – Moshe Feldenkrais, grając w piłkę nożną, doznał urazu stawu kolanowego. Współczesna mu medycyna oferowała możliwości leczenia operacyjnego lecz bez gwarancji powrotu do pełnej sprawności. Feldenkrais zaczął wnikliwie się obserwować (np. jak stawiać nogi, jak przenosić ciężar, jak układać miednicę w przestrzeni) zagłębiając jednocześnie dostępną mu wiedzę medyczną oraz z dziedzin anatomii i fizjologii. Doprowadziło go to do sformułowania tez, które dopiero od niedawna możemy namacalnie udowodnić za pomocą uznanych metod badawczych – czyli mózg jest plastyczny czyli podatny na zmiany, więc przez całe życie mamy możliwość rozwoju, zmian, uczenia się. Przez całe życie nasz układ nerwowy zachowuje zdolność tworzenia nowych połączeń, reorganizacji starych a co za tym idzie – może tworzyć nowe, lepsze bądź inne wzorce ruchu i zachowań.
Feldenkrais wybrał ruchową część obrazu siebie  jako podstawę do zmian – ze względu na wyjątkową uniwersalność dla każdego człowieka – wszyscy posiadamy podobnie zbudowane ciała – w zakresie układu szkieletowego i podlegamy tym samym prawom w polu grawitacji. Poza tym:
układ nerwowy zajmuje się głównie ruchem – niezależnie od kontekstu działanie, ciało musi zareagować na zmianę ułożenie w polu grawitacji za pomocą zmysłów, anatomiczna reprezentacja dla ruchu zajmuje też największy obszar kory mózgowej.
jakość ruchu łatwiej rozróżnić – możemy wyraźnie obserwować lub poczuć każdą zmianę.
każda aktywność mięśni jest ruchem.
ruchy odzwierciedlają stan układu nerwowego.
Feldenkrais dopracowywał swoją metodę aż do śmierci – czyli ok. 60 lat – i nadal przekonujemy się o słuszności wielu rzeczy które zauważył, opisał, postulował. Przede wszystkim założył, że stworzony system jest metodą edukacyjną, a nie leczniczą, choć wielokrotnie obserwuje się niemałe efekty terapeutyczne. Metoda oparta jest na uczeniu się na nowo samego siebie. Dlatego też używane jest specjalne słownictwo, podkreślające edukacyjny charakter pracy – tzn. „nauczyciel Metody” dla prowadzącego zajęcia oraz „student” czy „uczeń” dla beneficjentów, „lekcje ruchowe” dla zajęć.

Zastosowanie
Dzięki możliwości reorganizacji i reedukacji obszarów mózgowych, przejęcie pewnych utraconych funkcji półkul mózgowych, przez inne półkule, bądź zastąpienie ich przez adekwatne procesy kompensacyjne jest efektywną terapią dla pacjentów po ciężkich wypadkach, złamaniach, wylewach, przy stwardnieniu rozsianym, porażeniu mózgowym, zaburzeniach koordynacji, dla dzieci z zespołem Downa oraz dla osób z chronicznymi bólami. Wiele badań naukowych potwierdza pozytywne rezultaty zarówno w pracy z dziećmi, jak i z dorosłymi. Ze względu na to, że jest to metoda edukacyjna zamiast pojęć lekarz-pacjent, używamy zwrotów nauczyciel-uczeń.
 
Forma zajęć
Zajęcia MF mają formę lekcji ruchowych, gdzie każda lekcja jest poświęcona konkretnemu funkcjonalnemu aspektowi ruchowemu np. wstawaniu, unoszeniu ręki, obracaniu, oddychaniu itd. Uczestnicy prowadzeni są słownie przez specyficzne sekwencje ruchowe, zwane lekcją ruchową. Ruchy wykonywane są najczęściej w pozycji leżącej lub siedzącej i nacisk kładzie się na to, aby wykonywać je w wygodnym dla każdego zakresie. Ćwiczenie, poprzez małe, delikatne ruchy, umożliwia dostarczenie nowych informacji do mózgu, który rozpoznaje porządek i efektywność. Mózg odkrywa nowe, alternatywne i lepsze sposoby poruszania, dzięki czemu, w jednej chwili może zwolnić latami występujące napięcie. Poznanie możliwości własnego ciała przekazywane są do systemu nerwowego, co daje zaskakujące efekty, eliminując dyskomfort, ból i stres. Zajęcia odbywane są W atmosferze akceptacji, spokoju, bezpieczeństwa i bez negatywnych osądów, co daje zaskakujące efekty, eliminując dyskomfort, ból i stres. Jest to proces nabywania i rozwijania nowych umiejętności ruchowych.
Praca Metodą Feldenkraisa odbywa się w komfortowych warunkach, w przyjazny sposób, ze szczególną uważnością na potrzeby jednostki i/lub grupy. Rozróżniamy dwa sposoby pracy:
Świadomość Poprzez  Ruch – gdzie nauczyciel werbalnie, w sposób łatwy i łagodny, prowadzi uczniów przez  określone sekwencje ruchowe. Uczniowie są instruowani, aby respektować swoje ewentualne ograniczenia  i pracować w zakresie pełnego komfortu i łatwości. Nie ma też demonstracji ze strony nauczyciela i każdy pracuje we własnym tempie – tworzy to atmosferę pełną akceptacji, pozbawioną elementów negatywnej oceny i współzawodnictwa. Nacisk położony jest na odkrywanie nowych możliwości ruchowych, obserwację jakości ruchu, śledzenie wewnętrznych procesów zachodzących podczas ruchu. Lekcje te zazwyczaj prowadzone są w grupach.

Integracja Funkcjonalna – są to sesje indywidualne, rodzaj terapii manualnej, gdzie uczeń w pełnym ubraniu leży na stole terapeutycznym w komfortowej pozycji i jest prowadzony przez  nauczyciela  za pomocą delikatnego dotyku.

Rozmowa z Agnieszka Szczepanek, która studiuje Metode Feldenkraisa na treningu w Szwajcarii.
Audycja nadana przez Radio Kielce.







Metoda Feldenkrais’a
dla osób z chronicznymi bólami
oraz osób chcących poprawić postawę, ruchomość i koordynację

Metoda Feldenkrais’a to system  pracy poprzez ciało, oparty na założeniu, iż przez całe życie możemy rozwijać zawarty w nas potencjał, tworzyć nowe wzorce ruchowe, poznawać siebie. Umysł ludzki, w trakcie całego naszego życia, tworzy wciąż nowe i lepsze wzorce ruchowe. Dlatego małe dziecko uczy się obracać, chwytać, raczkować, chodzić. Wraz z biegiem czasu przestajemy wykorzystywać swój potencjał, uczyć się nowych ruchów i korzystamy z tych wyuczonych, które z biegiem lat mogą doprowadzić do przeciążenia i zwyrodnienia stawów, mięśni, powodować wady postawy czy chroniczny ból. To samo tyczy się naszego umysłu, sposobu myślenia czy postrzegania siebie i otaczającego nas świata. W  Metodzie Feldenkrais’a najważniejszy jest ruch, ponieważ najłatwiej podlega świadomej kontroli, dlatego wykorzystywany jest jako środek do tego rozwoju. Jest to zatem efektywna reedukacja ruchu i rozwoju swojego potencjału poprzez ruch. Feldenkrais w swojej książce „The Potent Self. A Study of Spontaniety and Compulsion” zwrócił uwagę, iż mało która osoba wykorzystuje w pełni posiadany potencjał. Opisał i udowodnił istnienie mechanizmu ruchu, zaczynając od intencji ruchu powstającej w mózgu, aż do jej realizacji przez mięśnie. Uważał, że ruch jest środkiem w procesie świadomości.

Zastosowanie
Lekcje mogą dotyczyć m.in.: ruchów z różnych okresów rozwojowych, tj. obracanie się, raczkowanie, czy wstawanie, a także mogą rozwijać się wokół konkretnej funkcji jak np.: oddychanie,  chodzenie czy postawa. Podczas terapii następuje reedukacja możliwości ruchowych związanych z konkretnymi mięśniami, stawami czy całymi wzorcami ruchowymi. Jest to także metoda terapeutyczna, polecana osobom, które mają problemy z ruchem. Takie osoby zwykle są po wypadku, po długim okresie bezruchu czy też z chorobami o podłożu ortopedycznym. Polecana jest także osobom zdrowym, które chcą usprawnić swój ruch i poruszać się z mniejszym wysiłkiem, w pełni wykorzystując swój potencjał ruchowy.
Metoda Feldenkrais’a jest jednym  z najoryginalniejszych i najskuteczniejszych systemów, dzięki któremu można zwiększyć lub odkryć potencjał tkwiący w każdym człowieku. Do niewątpliwych korzyści, uzyskiwanych przy regularnej pracy należą:
poprawa funkcjonowania osób z problemami/dysfunkcjami  ortopedycznymi, neurologicznymi, rozwojowymi – zarówno w przypadku schorzeń ostrych jak i przewlekłych
likwidacja przewlekłego zmęczenia i poprawa samopoczucia-zarówno fizycznego  jak i emocjonalnego
redukcja lub zniesienie przewlekłych dolegliwości bólowych kręgosłupa i stawów kończyn
lepsza reakcja w sytuacjach stresowych ale też zmniejszenie skutków przewlekłego stresu
poprawa jakości i efektywności oddychania
poprawa postawy ciała i koordynacji ruchowej
stabilizacja nastroju w przypadkach zaburzeń emocjonalnych
poprawa „umiejętności wysoko wyspecjalizowanych” – dla osób profesjonalnie zajmujących się ruchem – np. tancerzy czy sportowców
Jednym z podstawowych z założeń twórcy Metody – Moshe Feldenkrais’a – była obserwacja, iż zachowujemy możliwość uczenia się i rozwoju przez całe życie, dzięki plastyczności naszego mózgu. W założeniu tym ujawnia się wybitność jego umysłu i spojrzenie wykraczające poza ramy współczesnej mu wiedzy.
Przeprowadzono wiele badań naukowych, potwierdzających to, że metoda ta przynosi dużo pozytywnych rezultatów w pracy z każdym - zarówno z dorosłym, jak i z dzieckiem. Dowodem na jej skuteczność jest to, że z ogromnym powodzeniem pomaga osobom chorym na stwardnienie rozsiane, chorym na Parkinsona, osobom po udarze mózgu, dzieciom z porażeniem mózgowym, zespołem Downa, itd. Napisano również na ten temat mnóstwo prac naukowych.

Forma zajęć
Ćwiczenia można wykonywać zarówno w grupie, jak i indywidualnie. Zajęcia grupowe, zwane „Świadomość poprzez ruch”, prowadzone są przez około 50 minut. W ich trakcie uczestnicy prowadzeni są przez zajęcia słownie, wykonując określone sekwencje ruchowe. Odbywa się to w pozycji siedzącej lub leżącej, tak, aby uczestnik odczuwał wygodę. Słowa prowadzącego opisującego ćwiczenia są dowolne w interpretacji. Ważne, żeby uczestnik doświadczał ruchu pod każdym względem, odkrył swoje nawyki i spróbował stworzyć nowe. Do ćwiczonych ruchów należą ruchy z różnych etapów rozwoju człowieka, jak raczkowanie czy wstawanie. W zajęciach uczestniczyć mogą wszyscy, bez względu na płeć, wiek czy sprawność.
Zajęcia indywidualne polegają na bezbolesnym i delikatnym wykonywaniu przez uczestnika sekwencji ruchów za pomocą prowadzącego zajęcia. Takie ćwiczenia trwają od 45 do 50 minut, a uczestnik podczas nich siedzi lub leży na stole do masażu. Ćwiczący odkrywa swoje nawyki ruchowe i stara się odkryć nowe sposoby poruszania się. Zajęcia indywidualne uzależnione są od potrzeb uczestnika i skierowane są zarówno do osób sprawnych jak i takich, które mają problemy z poruszaniem się.

 


Wróc do góry...

KOMÓRKA ODPORNOŚCIOWA POŻERAJĄCA BAKTERIĘ - VIDEO

Neutrofile, granulocyty obojętnochłonne (NEUT), to najliczniejsza grupa białych krwinek układu odpornościowego. Stanowią one około 60 - 70 % wszystkich leukocytów (białych krwinek). Neutrofile mają za zadanie ochronę organizmu przed infekcjami i chorobami (zapewniają tzw. odporność komórkową). Zarówno ich niski poziom we krwi, jak i nadmiar może świadczyć o wielu groźnych chorobach.

W każdej kropli Twojej krwi mieści się prawie 5 milionów krwinek czerwonych (erytrocytów), 4 000 - 10 000 krwinek białych (leukocytów) i 140 000 - 440 000 krwinek płytkowych (trombocytów). Codziennie 1 % krwinek ulega zniszczeniu i musi nastąpić ich odbudowa, tzn. trzeba na nowo utworzyć ok. 8 - 9 g hemoglobiny. Przeciętne życie leukocytów trwa 8 - 10 dni.

Zdrowa krew jest gwarantem skutecznej walki z patogenami. Wspomagajmy odbudowę hemoglobiny poprzez uwzględnienie w naszej codziennej diecie produktów oczyszczających i wspomagających procesy krwiotwórcze.

Jednym z takich produktów jest sok buraczkowo-jabłkowy (dostępny w naszym sklepie internetowym). Wysoka zawartość żelaza sprawia, że picie soku z buraków zwiększa liczbę czerwonych krwinek i poprawia stan krwi. Zapobiega zwapnieniu naczyń krwionośnych, przeciwdziała i leczy anemię, obniża ciśnienie tętnicze oraz zapobiega chorobom serca, a przede wszystkim JEST KRWIOTWÓRCZY.



 


Wróc do góry...

PARACETAMOL WYPALIŁ TWARZ

19-letnia Szwedka, Eva Uhlin, przez paracetamol mogła już na zawsze zostać oszpecona. Gdy miała 15 lat podczas przeziębienia zażyła paracetamol, który w połączeniu z wirusem wywołał silną reakcję alergiczną – martwicę toksyczno-rozpływową naskórka. Tabletkę połknęła na noc, zapewne, aby się wygrzać podczas snu. Rano, po przebudzeniu, jej twarz była pokryta wielkimi strupami, które godzina po godzinie zwiększały swą powierzchnię. Eva była w szoku, ponieważ zażywała paracetamol wielokrotnie. W szpitalu, na oddziale poparzeń, zajmowało się nią 15-stu lekarzy. Jej skóra rozpadała się dosłownie pod ich palcami i wielkimi płatami odchodziła od ramion, placów, klatki piersiowej i brzucha. Straciła także paznokcie, powieki oraz część włosów. Kuracja przebiegała jak leczenie poparzeń, ponieważ skóra musiała się zregenerować, co trwało kilka lat. Aktualnie po „wypadku” cudem nie pozostały żadne ślady, ponieważ do końca życia mogła wyglądać jak ofiara poparzenia. Natomiast nadal musi zakraplać oczy i uważać na słońce, ponieważ jej skóra jest bardzo wrażliwa. UWAGA- paracetamol występuje w 114 lekach bez recepty i w 34 lekach na receptę! Paracetamol posiada różne nazwy handlowe!



 


Wróc do góry...

ŁĄCZENIE ŻYWNOŚCI

 

POMIDOR + OGÓREK

 

Dlaczego nie należy łączyć pomidora z ogórkiem? Ogórek zawiera enzym – askorbinazę, która rozkłada witaminę C, znajdującą się w pomidorze. Zaledwie 1 łyżeczka soku z ogórka rozpuści witaminę C w 3 litrach soku z pomidorów. Ale o nie tylko o pomidory chodzi – również o inne warzywa bogate w witaminę C, tj. pietruszka czy papryka. Więc jeśli chcemy uzupełnić dietę w witaminę C, to na pewno nie zrobimy tego łącząc pomidora z ogórkiem. O tej zasadzie powinny pamiętać przede wszystkim osoby, które mają niedobór witaminy C lub chcą wzmocnić swoją odporność.

 

Istnieją także inne łączenia, których powinno się przestrzegać. Między innymi:

 

POMIDOR + SER BIAŁY

 

Pyszne kanapeczki z samym zdrowiem, czyli z serem białym i pomidorem na wierzchu, zjadane w większych ilościach również mogą nam zaszkodzić. Pomidor zawiera kwasy, które łączą się z cząsteczkami wapnia, będącego składnikiem sera. W ten sposób tworzą nierozpuszczalne kryształki, które odkładają się w stawach. Sporadyczne spożywanie takiego pokarmu nie powinno zaszkodzić, ale częste, już tak. Tego łączenia powinny wystrzegać się w szczególności osoby z problemami stawów.

 



 

HERBATA + CYTRYNA

 

Tak zdrowy napój, jak herbata z cytryną może nam zaszkodzić. Nie z winy herbaty ani cytryny, ale z połączenia związków, które zawierają. Liście herbaty zawierają glin ( może wywoływać Alzhaimera), który sam w sobie nie jest przyswajalny przez nasz organizm. Jednak sok z cytryny zmienia go w łatwo wchłanialny cytrynian glinu. Nie musimy całkowicie wykluczać herbaty z cytryną, ale pamiętajmy o 2 zasadach:

 

- nie dawać dużej ilości cytryny do bardzo mocnej herbaty,

 

- nie dawać cytryny do herbaty, w której są jeszcze liście herbaty.

 



 

WINO + CZERWONE MIĘSO

 

Połączenie ich jest niezwykle smaczne i stosuje się w wielu krajach. Jednak jeśli mamy anemię, powinniśmy to łączenie wykluczyć. Wino, jak i herbata, a w szczególności zielona, zawierają substancje, które ograniczają wchłanianie żelaza. Takiego łączenia powinny wystrzegać się także kobiety w ciąży, które w szczególności potrzebują żelaza. Czerwone wino bardzo dobrze wpłynie na trawienie, ale jeśli napijemy się go 2 godziny po posiłku. Wtedy posiłek zostanie wstępnie strawiony i nie „spłukamy” kwasów trawiennych.

 



 

WÓDKA + GRZYBKI

 

Grzybki, częsta przekąska przy wódce stają się niestrawne. Składają się one z ciężkostrawnego białka, które pod wpływem alkoholu ścina się. Sprawia to, że są niestrawne i powodują kłopoty z trawieniem.

 



 

BIAŁKA + WĘGLOWODANY

 

W naszej codziennej diecie łączymy cukry (węglowodany) z białkami, ale jeśli mamy choroby układu pokarmowego lub układu krążenia lub chcemy schudnąć, nie należy ich łączyć. Na przykład jedząc pysznego schabowego z pysznymi ziemniaczkami zapewniamy naszemu układowi pokarmowemu bardzo ciężką i długą pracę. Spożywając posiłek, nigdy jego składniki nie trawią się w tym samym czasie - cukry (węglowodany) zawsze są pierwsze. Dlatego, po zjedzeniu wyżej wymienionego posiłku, ziemniaki (cukry)trawią się w pierwszej kolejności. Trwa to około 3-4 godziny i w tym czasie na swoją kolej czeka schabowy, zalegając, utrudniając proces trawienia i powodując wzdęcia, zastoje i gazy.

 



 


Wróc do góry...

SZTUCZNE WITAMINY

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia na każdym opakowaniu suplementów witaminowych musi widnieć taka informacja: „Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety”. Przyjmowanie suplementów witaminowych może być stosowane pod okiem lekarza, dietetyka w wypadku leczenia konkretnego schorzenia. W innym wypadku należy stosować zróżnicowaną dietę, ponieważ nie przyjmowanie suplementów jest dla naszego organizmu bezpieczniejsze niż przyjmowanie ich w celach profilaktycznych bez właściwego profesjonalnego nadzoru. Przyjmowanie takiej suplementacji jest bardzo ryzykowne, ze względu na możliwość przedawkowania. Ponadto wspomaganie się „sztucznymi” witaminami i minerałami powoduje zmniejszenie odporności organizmu oraz zakłóca to naturalny proces przy ich produkcji w naszym organizmie. Sięgajmy więc po naturalne źródło witamin i minerałów (surowe warzywa i owoce), które nie będzie się kumulować w naszym organizmie, zatruwając go, bo nadmiar zawsze będzie wydalony.

Oto efekty przedawkowania niektórych witamin i pierwiastków:
PRZEDAWKOWANIE WITAMINY A:
oczy - ciężkie uszkodzenia prowadzą do ślepoty
może powodować wzrost ryzyka wystąpienia raka żołądka, osteoporozy, złamań kości
może uszkadzić ośrodkowy układ nerwowy,
wątroba - uszkodzenie wątroby często dotyczą dzieci , którym przypadkowo podaje się preparaty przeznaczone dla dorosłych
układ rozrodczy - duże dawki witaminy A podawane podczas ciąży mogą wywołać przedwczesną akcję porodową, a także nieprawidłowości oraz trudności przy porodzie
wzrasta ryzyko wystąpienia wad wrodzonych u dzieci


PRZEDAWKOWANIE WITAMINY C:
bóle głowy
powstawanie kamieni nerkowych
rozstrój żołądka
wymioty
trudności z zasypianiem
duża ilość witaminy C może wpływać na zafałszowanie wyników analizy krwi, moczu i stolca. Może też maskować obecność krwi w stolcu. W okresie zwiększonego przyjmowania witaminy C wyniki badań poziomu hemoglobiny i cukru we krwi u cukrzyków mogą nie być wiarygodne

PRZEDAWKOWANIE WITAMINY D:
bóle głowy
senność
brak łaknienia
opóźnienie w rozwoju dziecka
zaburzenia rytmu pracy serca
bóle szczęk, stawów i mięśni
zwiększenie ryzyko powstania miażdżycy

PRZEDAWKOWANIE WITAMINY K:
nadmierne dawki mogą wpłynąć niekorzystnie na pracę wątroby
zbyt duże dawki witaminy K mogą powodować poty oraz uczucie gorąca
zwiększenie ryzyko powstania kamicy nerkowej

PRZEDAWKOWANIE ŻELAZA:
zaparcia
choroby serca, nowotwory
miażdżyca
przyśpieszenie procesu starzenia

PRZEDAWKOWANIE MAGNEZU:
luźne stolce
ospałość
niewydolność nerek
mrowienie w rękach i nogach
trudności z oddychaniem

PRZEDAWKOWANIE POTASU:
słabość mięśni
umysłowa apatia
zatrzymanie akcji serca
owrzodzenie jelita cienkiego
zaburzenia pracy nerek

PRZEDAWKOWANIE SREBRA KOLOIDALNEGO:
srebro koloidalne jest surowcem farmaceutycznym, który stanowi bazę do produkcji kropli i maści do oczu, natomiast suplementy diety z srebrem koloidalnym (dostępne w aptece) mają wspomagać leczenie m.in. grypy, przeziębienia, kaszlu, kataru, zapalenia oskrzeli i opryszczki. Suplementy diety zawierają rozcieńczone srebro koloidalne i są w formie płynów, możne rownież przedawkować. Pierwszą oznaką przedawkowania jest niebieskie zabarwienie linii dziąseł, a następnie nieodwracalne zmiany koloru skóry i paznokci. Skóra może się przebarwić miejscowo lub na całej powierzchni. Objawy mogą się pojawiać po 6 miesiącach do 1 roku od regularnego przyjmowania srebra. Osoby po przedawkowaniu:


 

















MY, LEKOŻERCY
Do niedawna gatunek ludzki znał tylko naturalne pożywienie. Spożywając produkty rafinowane lub z zawartością substancji syntetycznych organizm wykorzystuje własne pokłady substancji odżywczych, by uczynić te produkty kompletnymi. Prowadzi to do niedoborów. To, czym obecnie się odżywiamy nie jest tym, co powinno lub tym, czym było zanim zakwitł przemysł przetwórczy. I tak mleko(UHT) jest płynem mlekopodobnym ze ściętym białkiem oraz zwłokami bakterii i antybiotykami, którymi krowy są faszerowane, woda z kranu zawiera rdzę z rur, rozpuszczone leki, chlor, natomiast woda z butelek konserwanty i środki grzybobójcze, zaś chleb robiony jest z oczyszczonej ze wszystkich wartości mąki a inwazja słodyczy ze sztucznymi barwnikami, konserwantami i wiele innych – można by tak do nieskończoności, wymieniać i opiswać każdy produkt spożywczy. To właśnie jedzenia ma nam dostarczać witamin i wszelkich pierwiastków, dzięki którym mamy być silni – wiedział o tym już Hipokrates mówiąc, że żywność ma być lekarstwem, a lekarstwo żywnością. W obecnych czasach to nasze pożywienie jest oczyszczone z tego, co ma nam zapewniać zdrowie. Z tego powodu powstały wszelkie suplementy. Przyjmowanie zbyt wielu wyodrębnionych składników zakłóca metaboliczną funkcję wątroby, co powoduje rozstrojenie organizmu. Wystarczy zmiana nawyków żywieniowych, by nie wypełniać portfeli koncernom farmaceutycznym. Lepiej wydać więcej na zdrowy produkt, zarazem ciesząc podniebienie, niż kupować drogie suplementy diety, które szkodzą. Oczywiście wybór należy do nas samych…
Opublikowany już w 2006 roku w „Polityce” 2/2006 raport „Lekożercy” podaje: „Wychodzi na to, że jesteśmy narodem lekomanów: 35 proc. Polaków regularnie przyjmuje medykamenty przepisane przez lekarza, średnio po pięć tabletek dziennie. Co czwarty kupuje leki bez recepty na zapas. Jeśli chodzi o spożycie środków przeciwbólowych, mamy trzecie miejsce na świecie po Amerykanach i Francuzach. 20 proc. Polaków sięga po preparaty multiwitaminowe i wzmacniające. Przy czym świadomość, po co to wszystko kupujemy, jest raczej nikła. Łykamy na wszelki wypadek. W ubiegłym roku znów pobiliśmy własne rekordy. Padamy ofiarą agresywnego marketingu”.
Natomiast opublikowany w gazecie „Wprost” artykuł „Złudzenie w pigułce” mówi: "Gdy wyniki dwóch dużych badań wykazały związek beta-karotenu z rakiem płuc, lekarze przestali zalecać jego profilaktyczne zażywanie. Podobnie powinno się stać z megadawkami witaminy E (…) najcenniejsze składniki zawierają produkty naturalne. Najlepsze rozwiązanie to warzywa i owoce, które trzeba jeść pięć razy dziennie - przypomina. Witaminy w tabletkach -o ile okażą się wskazane - powinien przepisywać wyłącznie dobrze wykształcony lekarz. Znacznie skuteczniejsze od witamin w tabletkach są witaminy w naturze”.



 


Wróc do góry...

Odwiedziło nas: 55694 gości.
projekt i realizacja: BigCom
aktualizacja:  2012-12-13 11:47